Stroimy się na święta

No i wreszcie zaczynamy 🙂 Wirusy i bakterie powoli opuszczają Zacisze. Walczyliśmy z nimi dzielnie, ostatecznie wyszliśmy całą i obronną ręką. W każdym razie nie polegliśmy. Zatem wreszcie możemy wziąć się w garść i ruszyć ze stroikami, dekoracjami i ozdóbkami wszelkiej maści. Zaciszaki zaczynają czuć święta, a i dom zaczyna zmieniać swoje oblicze.

Zacieszki mają niezłą frajdę, oczy rozbiegane, a nogi jeszcze bardziej. Rodzice natomiast dokładają sobie tym świątecznym wariactwem jeszcze więcej na głowę, bo codzienna bieganina zyskuje nowe punkty strategiczne. A to Zacieszka trzeba odciągać od obrusu, który z zacięciem szarpie, byleby się tylko dobrać do kolorowych stroików… A to Zacieszkę trzeba wysupływać z firany, w którą się zakręciła kombinując coś przy dyndających łańcuchach… Krzyku przy tym co niemiara, a radości jeszcze więcej… Warto czasem dać sobie po prostu na wstrzymanie i cieszyć się chwilą 🙂

Poniżej ozdóbka rękoma maminymi wykonana. Zacieszki mają w niej swój udział, bo zacięcie wałkowały i turlały kulki z masy solnej. No i w ten oto sposób mama poukładała stosy złożone z mniejszych i większych bombek. Et voila!

swiecznik3dlogo
świecznik bez wkładów
swiecznik3clogo
… i z wkładami
swiecznik3blogo
… i z drugiej strony

 

swiecznik3-logo
i z jeszcze jednej strony 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Jakiś czas temu mama Zaciszna obmyśliła sobie w główce zawieszkę anielską. Jak pomyślała, tak też zrobiła. Co prawda póki co musimy się cieszyć prototypem  w stylu home made, bo za zawieszki „robią” wkręty opatrzone haczykiem, a wisiorek to wyszperany w garażu łańcuch metalowy 🙂 Niebawem mama wykombinuje coś nieco bardziej stylowego i eleganckiego. Wszak prototyp to tylko namiastka ideału.

anielskilancuch2-logo anielskilancuch6-logo anielskilancuch-logo

Skomentuj

Dodaj komentarz