6 technik na utrzymanie świeżości w szafie

Swojego czasu wszem i wobec królowała w szafie naftalina lub nieco mniej uciążliwe bagno pospolite. Takimi środkami nasze babcie ratowały odzież przed siejącymi spustoszenie żyjątkami. Jeśli jednak komukolwiek zadałabym pytanie: Czy zapach naftaliny albo bagna spełniał kryterium świeżości – usłyszałabym lawinowe „NIE”! Czasy naftalinowego szaleństwa co prawda minęły, problem żyjątek, ale i upragnionej świeżości pozostał. Obecnie mamy już do dyspozycji całą gamę możliwości na utrzymanie naszej garderoby w stanie nienaruszonym, a w dodatku wiele z tych cudownych specyfików ma tę zaletę, że potrafi rozpylać w szafach, komodach i toaletkach neutralny, a czasem nawet dość przyjemny zapach. Sama woń stanowi jednak tylko półśrodek w batalii o niezakłóconą przyjemność z użytkowania przepastnych schowków tekstylnych. Na przestrzeni lat wypracowałam pewien mechanizm (punkt 1 2 3 4 5 ), który obecnie przyjął już formę nawyku i który, co najważniejsze, u mnie rzeczywiście DZIAŁA. Zaczynamy od tych najbardziej fundamentalnych i kluczowych przykazań, kończąc na tych opcjonalnych.

1. Postaw na minimalizm. Nie przeładowuj szafy.

To punkt kluczowy dla dalszych naszych działań. Przeładowana szafa, a raczej zapchany magazyn równa się generator nieprzyjemnych zapachów.  Jeśli powietrze nie ma jak i gdzie cyrkulować ubrania kiszą się po prostu niczym ogórki w słoiku. Mydełka, a nawet chemiczne rozpylacze dadzą jedynie złudzenie czystości. Po nałożeniu ubrań bez trudu wyczujemy z nich woń stęchlizny. Niestety.

2. Trzymaj w niej tylko świeże i czyste ubrania. Na te w obiegu przeznaczamy inne miejsce. Może to być kosz wiklinowy, mały kuferek, mała szafeczka. Za wszelką cenę izolujmy używane ubrania. Co prawda wszędzie zaleca się odłożyć ubrania na dłuższą chwilę, po czym zezwala się na ich odłożenie do szafy. Ja proponuję jednak nie przeplatać nimi czystych, świeżo upranych elementów odzieży.

3. Półki przecieraj octem lub płynem uniwersalnym.

Nie musisz tego robić bardzo często, wystarczy raz w miesiącu. Zabieg taki pomoże pozbyć się ewentualnych zapachów i usunie kurz, który jakimś cudem jednak wpada do szafy.

4. „Wyprowadź szafę na spacer”. Przewietrz ją.

Wystarczy raz na jakiś czas otworzyć drzwi przy jednoczesnym otwarciu okien. To pozwoli zlikwidować nagromadzone aromaty i wpuścimy do szafy właśnie ów pożądaną przez nas świeżość.

5. Nadaj szafie przyjemną woń. Moderuj jej zapachem. Przydatne mogą się przy tym okazać:

wersja oszczędna (3 pierwsze punkty):

  • pokruszone mydło,
  • woreczek z proszkiem do prania,
  • torebki po herbatach zapachowych,
  • aromatyzowane wody do prasowania
  • suszona lawenda, goździki, cynamon, gałka muszkatołowa,  jałowiec, skórki pomarańczy, mandarynek i cytryn,
  • flakony po zużytych perfumach i płatki kosmetyczne,
  • saszetki i woreczki zapachowe,
  • perfumowany papier,
  • sole do kąpieli,
  • zawieszki i perełki zapachowe.

6. Ostatecznie ratujemy się chemią i stosujemy neutralizatory

Skomentuj

Dodaj komentarz