Masz chandrę? Przegoń ją!

Za oknem słota, człowiek kołacze się po domu struty i przygnębiony, a uśmiech gdzieś się zapodział. Gdzie go szukać? Gdzieś tam sobie pewnie drzemie, trzeba się tylko postarać go wydobyć 🙂

Przekopałam się przez mnóstwo stron w sieci w poszukiwaniu złotego środka na przepędzenie chandry. I co? Naturalnie znalazłam cały gąszcz notatek, artykulików pełnych złotych rad w stylu:

„walcz, by przegnać przygnębienie”. Hmmm istotnie duży konkret. Można oczywiście stanąć przed lustrem i powiedzieć gorzko „walcz jak lwica”. Ale czy to naprawdę pomaga? Może czasem.

W obliczu jesiennej (i nie tylko) klęski oraz niedoboru właśnie tych wyrazistych, namacalnych konkretów (które po prostu lubię), zabrałam się do sporządzania własnej listy patentów na odtrutkę duszy i zaczarowanie dnia. Zatem do dzieła:

1. Włącz muzykę

słuchanie muzyki

Tylko trzymajmy się z daleka od łzawych, sentymentalnych kawałków. Może być wszystko (co lubimy), byle miało żwawą nutę i wyzwalało lawinę ładunków energetycznych

2. Zaparz sobie

… dobrą herbatę, kawę, zrób taką prawdziwą, gęstą czekoladę…

Nawiasem mówiąc: Być może niedługo zamieścimy przepis na taką przepyszną, kaloryczną, zawiesistą czekoladę. Nie żadne tam „przesmaczne cuda” w proszku z półki sklepowej. Od tych trzymamy się jak najdalej. Raz: smakują jak woda pokolorowana na brązowo, dwa: zdrowe raczej nie są. A my lubimy dobrze, smacznie i zdrowo. Poza tym na jesienne przygnębienie musi być coś ekstra, a nie jakieś podróbki, zamienniki czy zwykła tandeta.

3. Owiń się w ciepły koc, weź książkę do ręki

W tym punkcie zakładam naturalnie, że lubimy czytać. Jeśli jakimś cudem nie lubimy  lub po prostu nie mamy na to ochoty, pomijamy ten punkt

ciepły koc kawa

4. Wtedy przerzucamy się na kinematografię

Włączamy pozytywny, optymistyczny (!) film. Za wszelką cenę stronimy od nieszczęśliwych love story, poruszających dramatów, krwawych horrorów etc. Mamy sobie wszak poprawić humor, a nie go pogorszyć.

Jeśli relaks nie pomaga lub pogłębia naszą osowiałość, idźmy w drugą stronę:

5. Zaktywizujmy się

Najlepiej w towarzystwie dynamicznej muzyki. Na zły nastrój i gorzkie refleksje dobre jest po prostu absorbujące zajęcie.

Potańcz, pobiegaj – ponoć sport uwalnia sporą dawkę endorfin.

Posprzątaj – zmęczysz się, padniesz na kanapę i wtedy przejdź kolejno do punktu nr 1, 2, 3 lub 4. Jeśli jesienna chandra odebrała nam siły i nie mamy ochoty na batalie z mopem w ręku, wybierzmy mniej wyczerpujące zajęcie. Patrz niżej.

Jeśli omiatanie, szorowanie i pucowanie odpada, idź na spacer (w pobliskim parku, lesie, skwerku, nawet przy ruchliwej ulicy). Łyk orzeźwiającego powietrza może zdziałać cuda.

6. Pozostaje nam jeszcze spotkanie

… ze znajomymi, przyjaciółmi. Warunek konieczny: nasi towarzysze  powinni być w lepszym nastroju niż my. Niebezpieczeństwo: to my możemy zarazić ich swoim „czarnym optymizmem”, a wtedy czeka nas grupowe kwękanie…

pocieszyć przyjaciela

7. Sen

Jeśli nie mamy ochoty na spotkanie zawsze możemy iść śladem niedźwiedzi i spróbować przespać zły humor. Może jakimś cudem po przebudzeniu zawita na naszej twarzy uśmiech…

8. Weźmy gorący prysznic

… lub zafundujmy sobie kąpiel relaksacyjną. Takie małe, domowe spa, które niesie ulgę, rozluźnia, koi zszargane nerwy, pieści zmysły i przenosi w inny wymiar. Nalejmy do wanny gorącą wodę, dodajmy kilka kropel olejków aromatycznych (względnie perfum lub po prostu ziół), zapalmy świece i włączmy muzykę. To powinno zadziałać.

 

9. Zróbmy coś tak tylko dla siebie

Z dowolnego, indywidualnie zmajstrowanego repertuaru „rozpieszczaczy”wybieramy coś, co połechce nasze ego, poprawi samoocenę, pozytywnie wpłynie na minorowy nastrój. Kosmetyczka, sklep, fryzjer, Spa, kino, teatr, koncert? Co kto woli.

10. Przygotujmy coś apetycznego

… coś wyjątkowego, cudownie pachnącego. Na słodko, na słono, na ostro – obojętne. Ważne, żeby nam smakowało. Świadomość na temat abstrakcyjnej liczby kalorii rzućmy w kąt.

A może macie inne sposoby na poprawę nastroju?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Skomentuj

6 Replies to “Masz chandrę? Przegoń ją!”

  1. Od lat moim sprawdzonym sposobem na chandrę jest gorąca czekolada, koc i dobra książka. Działa zawsze!

  2. Oprócz wymienionych to … spacer, najlepiej po górach, wśród zieleni, w delikatnym wietrzyku, w samotności, albo z jakąś miłą osobą, z którą można się pośmiać, porozmawiać na poważnie lub pomilczeć ….

  3. Na mnie zawsze działa gorąca herbata, jest po prostu dobra na wszystko. 🙂

  4. Świetne sposoby! Dziękuję za podesłanie listy, przyda się w awaryjnych sytuacjach i w sezonie jesienno-zimowym! 🙂

    1. Ależ proszę bardzo 🙂 Pozdrawiam!

  5. Cześć! A propos 4. punkt (optymistyczny film): mnie zawsze pomagają ,,Wyznania zakupoholiczki”. Wypróbowane wielokrotnie!
    Zgadzam się z wieloma rzeczami, które tu napisałaś: jeśli piosenka, to nie rozpaczliwa, jeśli film, to nie dołujący dramat.
    Pozdrawiam!