Zaciszaki. Komedia rodzinna Odc. 4

komedia rodzinna zaciszaki

Zaciszaki: wizyta wuja Zacisznego

U drzwi rozlega się dzwonek. Zacieszki ulegają nagłej, niespodziewanej aktywizacji. Skaczą po korytarzu i dopytują

– Mamaaaaa! Kto to? Kto to?!

Mama Zaciszna powoli podchodzi do domofonu. Musi przedzierać się przez dwuosobowy rozbiegany tłum skandujący tantryczne: Kto to? Kto to? Do duetu dołączył się jeszcze pies. Mama podnosi słuchawkę – Kto tam? – pyta. Niestety w żaden sposób nie jest w stanie zidentyfikować głosu. Słyszy tylko ujadanie czworonoga i wiwaty Zacieszków. Otwiera więc w ciemno. Po chwili w drzwiach pojawia się twarz wuja Zacisznego.

– Cześć i czołem! – woła od progu. Usiłuje dać dzieciakom buziaka. Nie jest w stanie. Zacieszki załączają motor i ruszają w szaleńczy pościg po pokoju.

Wujo wchodzi i zastyga niczym słup soli. Zacieszki podrygują po całym pokoju. Muzyki brak. Zresztą i tak nie byłoby słychać żadnego jej odgłosu. Dzieci same wykonują przenikliwe arie i hymny pochwalne na cześć gościa.

– Ty, co im się stało?! – dopytuje wujek Zaciszny. Patrzy, jak dzieci przeganiają po pokoju niewidzialne muchy. Machają rękoma tak zajadle, aż dziw bierze, że jeszcze nie odfrunęły.

– Nic. Nie zwracaj uwagi – odpowiada mama – Chcesz herbatę?

– Ty, może z nimi coś nie tak. Nie wyglądają na zupełnie zdrowe – wujo w osłupieniu podziwia cudaczne tańce połamańce.

– Zaraz wyzdrowieją – uspakaja mama Zaciszna i w spokoju wlewa wodę do czajnika.

– Jesteś pewna? – wujo z przerażeniem patrzy, jak mały Zacieszek próbuje stanąć na głowie. W tym samym czasie Zacieszka zawzięcie kręci się w kółko. Co i rusz po pokoju rozlegają się dzikie odgłosy.

– Ja nie wiem – rzuca wujo Zaciszny – normalni i zdrowi ludzie chyba nie skaczą na jednej nodze przez 10 minut.

Mama łypie okiem na Zacieszkę. – Aaaa dobrze, niech skacze. Sport to zdrowie. Zacieszko! Zmień nogę – komenderuje mama. Po czym Zacieszka przełącza się na lewą nogę.

Wujo, spogląda podejrzliwie na mamę Zaciszną. – Pokaż głowę. Może masz temperaturę…

Iiiiiiiiii tam – rzuca mama wyjmując filiżanki z kredensu.

Po chwili do kuchni wmaszerowują uśmiechnięte Zacieszki.

– Cześć wujo! Fajnie, że przyjechałeś! – woła entuzjastycznie Zacieszka, po czym tarabani mu się na kolana i zawiesza na szyi. W tym czasie mały Zacieszek przytula się do nogi wuja.

– No to chcesz tę herbatę czy nie? – pyta mama Zaciszna.

– Mama! Coś się stało wujowi – woła Zacieszka. – Chyba jest chory!

Wujo siedzi w bezruchu niczym mumia, powoli przełyka ślinę.

– Spokojnie Zacieszko, wujo zaraz wyzdrowieje…

Skomentuj

2 Replies to “Zaciszaki. Komedia rodzinna Odc. 4”

  1. Często czytam podobne blogi o rodzince i byłam na początku sceptyczna, czy Wam uda się przebić moich ulubieńców. Uśmiałam się 🙂 Czekam na więcej!

    1. bardzo nam miło czytać takie słowa 🙂 zwłaszcza, kiedy są spisane ręką fachowców. Pozdrawiamy serdecznie!

Dodaj komentarz