Zaciszaki. Komedia rodzinna Odc. 3

Zaciszaki idą na spacer

– No dobra! Ubieramy się  – rzuca tata Zaciszny – Marsz do korytarza. Raz – dwa, raz – dwa!

Zacieszki ani jednak myślą kierować się w stronę drzwi. Zacieszka krąży po domu w poszukiwaniu swojego ukochanego pieska. Gdzie jest Pimpek????!!! – woła raz po raz.

W tym czasie Zacieszek tarza się po kuchennej podłodze. Robi to tak zajadle, że podłoga zaczyna błyszczeć.

– Zacieszku, przestań froterować podłogę i chodź się ubierać! – woła mama.

– Zacieszko! Chodź do nas! Pimpek popilnuje domu – dodaje tata.

– Nie! Pimpek idzie z nami! – gremialnie obwieszcza Zacieszka, przeczesując całe mieszkanie.

– Dobra, zajmijmy się jednym – mówi mama, zbierając z podłogi rozchichotanego Zacieszka.  Ten nagle zaczyna wierzgać jak koń wyścigowy.

– Przejmę go, a ty znajdź to psisko – tata przechwyca źrebaka i taszczy go do przedpokoju.

– Zacieszko! – woła mama Zaciszna. Gdzie jesteś? Masz tego Pimpka??  Cisza. Gdzieś w oddali słychać sapanie taty i stłumione okrzyki rozbawionego Zacieszka. Zacieszki brak. Nie ma. Ani widu, ani słychu. Mama kołacze się po domu w poszukiwaniu zaginionych – Zacieszki  i Pimpka. Trudno, trzeba wejść na piętro. Mama człapie ociężale po schodach. Nawołuje. Nic. Cisza. Po chwili na dole rozlega się tumult. To tata biega zasapany po parterze.

 – A ty co?! Jogging uprawiasz? Ubieraj go! Bo w ogóle nie wyjdziemy – woła nerwowo mama.

Tata piorunuje mamę spojrzeniem – Rozebrać go muszę! – wypala niczym karabin maszynowy  – Zalał się wodą z miski psa! Pić mu się chciało czy co?! Przecież wytrąbił cały sok!!! Mokry jak sto pięćdziesiąt! Rzuć jakieś ciuchy!

Mama kieruje się do szafy. Gorączkowo przerzuca gałganki. Wyjmuje ubranie na zmianę, zrzuca na dół, po czym zamyka szafę i udaje się do pokoju dzieci. – Zacieszko! Gdzie jesteś?? W odpowiedzi rozlega się jazgot. To tata kwiczy w łazience…

– Co się tam dzieje?! – dopytuje rozgorączkowana mama.

– Z łazienki wyłania się czerwona twarz taty Zacisznego. – Daj ubranie – odzywa się lodowato – Zamoczył całe spodnie.

– Co?! Jak to? Nie zdążyłeś z pieluchą??

– NIE! Wsadził nogę pod kran!

Mama posłusznie wraca w stronę szafy. Ponownie przewraca ubrania i wyjmuje nowe. Ciuszki lądują na parterze. Tata wybiega w popłochu i zgarnia szybko pakunek… 

Na dole znów słychać jakiś harmider. Mama wychyla głowę za barierkę. Raz po raz słyszy parskanie taty Zacisznego. –  Nie jest dobrze – myśli sobie. – Parska zawsze doprowadzony do ostateczności. Ale… ale… słychać jeszcze jakiś dziwny odgłos. Hmmm… ciapkanie… Mama ponownie przewiesza się przez barierkę – Co się tam znowu dzieje?!

– Uciekł mi! Biega na golasa!

– Cholewa! Nie wyjdziemy w ogóle! – mama traci cierpliwość. Nagle zamiera… Jej wzrok pada na Zacieszkę, która siedzi spokojniutko zagrzebana w szafie i … przymierza buty. Pimpek leży obok.

– Mamo już! Wybrałam buty. Mogę iść – mówi rozweselona Zacieszka i zbiega na dół.

O dziwo Zacieszek jest już w pełnym rynsztunku. Wiesza się na klamce. Mama oddycha z ulgą. Zakłada Zacieszce płaszczyk i narzuca na siebie sweter. Wreszcie gotowi!

Tymczasem w progu wynurza się postać taty Zacisznego. Stoi czerwony niczym rozżarzony węgiel i dyszy.

– Wykończył mnie… Jestem zlany potem. Idę się przebrać – oznajmia lodowato i znika.

Skomentuj

5 Replies to “Zaciszaki. Komedia rodzinna Odc. 3”

  1. Jaka fajna historyjka powstała ze zwykłej codzienności. Fajnie się czyta 🙂

  2. Skąd my to znamy 😛 życie 😀

  3. Bardzo lubie Waszą Zacieszkową rodzinkę 💞

    1. rzecz w tym, że my ją także 🙂 pozdrawiam i dziękuję

  4. świetne, czekam na więcej

Dodaj komentarz