Zaciszaki. Komedia rodzinna Odc. 8

Zaciszaki SPA mamy

Wieczorne SPA mamy Zacisznej

Mama Zaciszna cicho kieruje się w stronę drzwi. Zamyka. – Ufff zasnęli – szepcze pod nosem i zmierza do łazienki.

Jedno pochłonęło garnek kaszki, drugie butlę mleka. Bite dwie godziny względnego spokoju. Teraz będziemy się regenerować – rozpływa się Zaciszna stając u progu łazienki. Mmmm… w końcu relaks – mruczy wyciągając z szuflady ręcznik. Jeszcze jakieś mazidło na twarz i idziemy pięknieć… Bezwiednie uchyla lekko drzwi. Taaak… czujność zawsze na warcie… Pewnie i tak śpią jak aniołki.

Gorąca woda leje się wrzącym potokiem. Zaciszna przemywa twarz, z namaszczeniem wklepuje weń smarowidło. Powoli zanurza się w wodzie. Przymyka oczy i rozkoszuje się chwilą. Zakręca wodę. Cisza jak w kaplicy.

Po dłuższej chwili ciszę przeszywa płaczliwe – Mamaaaaaa!!!

Zaciszna wybudza się z letargu. Niemożliwe! Przysnęłam?! Nasłuchuje

Ponownie rozlega się nawoływanie.

– Choroba! Gdzie jest ręcznik? Gdzie ten pioruński ręcznik? – rozgląda się gorączkowo.

Syrena rozbrzmiewa coraz donośniej.

– Jest! – Narzuca płachtę i zrywa się pędem do pokoju dzieci. Siedzą na łóżkach. Jedno wpada w szloch, drugie ryczy na pełny gwizdek. Zaciszna podrywa Zacieszka na ręce, drugie głaszcze po głowie.  Względna cisza.

– Co się dzieje Zacieszko?

– Chciałam sikuuuu…

– Dobrze, nie płacz. Tu masz nocnik.

– Nieeeee…

– Nie chcesz już?

– Już zrobiłam… Dlaczego nie przyszłaś? Wszystko mokre. Chcę nowe spodnieeee…  – biadoli Zacieszka.

Zaciszna odkłada Zacieszka i wyciąga nową piżamkę. Instaluje ją na małej płaksie, która w te pędy biegnie do łóżka Zacisznych. Po chwili głaskania zasypia.

– Relaks… warczy pod nosem Zaciszna i kątem oka spogląda na wodne łóżko… –  Eee tam! Nie teraz – macha ręką i wraca do łazienki. Woda jeszcze ciepła. Znowu zanurzenie. Relaks. Zamyka oczy. Otwiera. Czujność na baczność. Nieee! Relaks. Zamyka oczy. Otwiera. – Rany! Smarowidło! – Czym prędzej chwyta gąbkę i co rychlej ściera z twarzy stwardniałą skorupę.

– Eeee… chyba w porządku. Skóra nie schodzi płatami… za to się odżywiła za wszystkie czasy… Będę miała buźkę niemowlaka.

Nagle zamiera. W tle słychać jakieś odgłosy. Włącza nasłuch.

– Nieee… to tylko Zacieszka gada przez sen. Tylko spokojnie. Znowu załącza fazę „relaks”. Nie to się nie uda! Oczy jak żetony. Zaciszna  sięga po szampon i zajadle szoruje głowę, po czym zmywa pienistą  maź. W trymiga nakłada odżywkę i wyczekuje.

– Mamaaaaa! Rozbrzmiewa tubalne nawoływanie.

Zaciszna gorączkowo sięga po ręcznik, piżamę i w trymiga ląduje w sypialni.

– Mama, połóż się obok.

Zaciszna rozciąga się na łóżku i przytula Zacieszkę.

Jakiś czas później rozlega się głuchy łoskot. Zaciszna ospale otwiera oczy.

– No ładnie… przysnęłam…

Mozolnie gramoli się z łóżka, wychodzi. Przed nosem wyrasta rozweselona twarz Zacisznego.

– Już wróciłeś?

– Tak. A ty co? Śpisz już? – pyta i dziwacznie spogląda na Zaciszną. – Co masz taką czerwoną twarz? – wypala po chwili.

– Hmmm maseczka… – burczy pod nosem Zaciszna.

– Co? Wyglądasz jak Indianka. Włosów też nie umyłaś… Świecą jak wyglancowane lustro. Maszeruj zaraz do łazienki, weź się w końcu zrelaksuj. No i zrób coś z sobą…

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Skomentuj

38 Replies to “Zaciszaki. Komedia rodzinna Odc. 8”

  1. haha fajnie napisane… uśmiałam się… ale cholera to wesołe nie jest :/ ja swojego pioruna zostawiam pod opieką jej ojca, ale zawsze zaaaaawszeeeee mojemu relaksowi towarzyszy darcie małej mordy, bo sobie tatuś nie radzi 😛 chyba ze słuchawkami będę w tej wannie leżeć…

  2. Standardzik 😉 A dzieci akurat to do siebie mają, że włączają swoje alarmy kiedy właśnie zaczynamy robić coś, na co od tak dawna czekaliśmy 😉 Jakby jakieś radary im wmontowano przy narodzinach 😉

  3. życie, też tak czasem mam że zapomnę o maseczce 😉

  4. Ach, jakie to prawdziwe ;)))) ja na relaks w wannie decyduję się tylko wtedy, kiedy mąż jest w domu 🙂 inaczej zwariowałabym od tego mojego nasłuchwiania!

  5. Hihi 😀 Ach to zycie mamy 😀

  6. Mąż zawsze doceni 🙂

  7. Oj jak dobrze to rozumiem. Matczyna rzeczywistość. Piękna a zarazem przekleta

  8. Kamila / Z naciskiem na szczęście says: Odpowiedz

    Kocham te Wasze historie i zawsze czytam je razem z mamą 🙂

  9. Ha, ha, ha, skąd ja to znam. Wypić ciepłą kawę i zrobić sobie długą relaksacyjną kąpiel – marzenia ściętej głowy każdej mamy 😉
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

  10. Zawsze jest tak, że jak coś sobie zaplanujesz, to dziwnym trafem to nie wypali. Bardzo lekko się czytało, choć Ciebie jest mi troszkę żal…

  11. Tyle relaksu a mąż i tak podsumował odpowiednio 🙂 Jakbym widziała sytuacje u nas w domu 🙂

  12. BUehehe! Padłam 😀

  13. Przyznaj się – masz ukrytą kamerę u mnie w domu? 😉 Świetny tekst. Prawdziwy. Zabawny. Pozdrawiam

  14. Nawet nie wiesz jaką przyjemność mi zrobiłaś tym tekstem. Ubawiłam się niesamowicie.
    Opisywane sytuacje są mi tak bardzo bliskie. Sama cierpię na „prysznicofrenię” to odmiana schizofrenii,, której jednym z objawów jest słyszenie płaczu dziecka podczas brania kąpieli nawet, gdy dziecko nie płacze… 😉

  15. Znamy, znamy! Ja w pełnej wannie i pełnym relaksie 😀 miałam na twarzy czarną maseczkę. Fef się zbudził, ale był małż więc dalej się relaksowałam 🙂 Nagle wchodzą do łazienki, bo Fef musiał zobaczyć, ze jestem w domu. Zobaczył, moją czarną twarz! Dopiero wtedy zaczęła się histeria 🙂

    1. 😀 normalnie mnie zabiłaś 😀 do tej pory pokładam się ze śmiechu. Po prostu życie potrafi utkać tak bezcenne zdarzenia, że brak czasem słów. Pozdrawiam!

  16. Nie znam tych problemów, ale podejrzewam, że lekko nie jest.

  17. Jakie to prawdziwe 😁😁 mam dokładnie to samo – jak nie jedno, to drugie- normalnie odechciewa sie myć włosy, bo za długo schodzi 😜

  18. Skąd ja to znam 😉 Słowa relaks lepiej nawet nie wypowiadać w myślach 😉 bo dzieci i tak usłyszą i będą miały inne plany co do nas 😉

  19. Nie ma chyba innego wyjścia jak relaks poza domem 😉

  20. Chyba nie da się oszukać naszego instynktu macierzyńskiego. Ja odrywałam się od myśli o dziecku tylko podczas wyjazdów, gdy mała zostawała w domu z dziadkami. Myślę, że warto co jakiś czas odreagować codzienność, dla zdrowotności. SPA??? Rewelacja, nie wahaj się! Pozdrawiam 🙂

  21. Ja już jestem na końcu tego okresu i chyba będę tęsknić. 😉 Ostatnio miło mi się zrobiło, kiedy moje starsze dziecko (7 lat) obudziło się przed 23. i przyszło zapytać, czy będę się z nim tulić. 🙂 Był jednak taki czas (2-3 rok życia), kiedy syn budził się w nocy po kilka razy i przychodził do nas do łóżka i było naprawdę ciężko. Doskonale rozumiem, o czym piszesz. 🙂

  22. Czasami przeraża mnie myśl o rodzicielstwie, haha 🙂

  23. Takie sytuacje są najlepsze. Ja może swojej żonie zafunduje SPA na urodziny. Przez 3 miesiące sama zajmowała się 3,5 letnimi bliźniakami. Należy jej się, co?

    1. Za te 3 miesiące niezaprzeczalnie należy jej się miesiąc leżakowania do góry brzuchem 😉 A potem i Tobie 😀 I tak na zmianę hihihi

      1. Koniecznie zafunduj, to jest dopiero prezent 🙂

  24. A ja z kolei z moją 7-miesięczną córą rzadko mam okazję posiedzieć dłuższą chwilę w łazience. 🙁 Taka wymagająca. Ale pewnie większość matek tak ma 🙂

    1. Nieee no spokojnie… doczekasz się i kilkunastominutowego SPA dla zdeterminowanych i wytrzymałych 😀 Wszystko z czasem

  25. Namówiłaś mnie… Idę zaraz do łazienki na swoje rytuały SPA 😀

  26. Samo życie! 🙂 Niektórych maseczek nie trzeba zmywać, zwłaszcza tych na suchą twarz. To prawdziwe wybawienie czasami. Bardzo często słyszę głosy pod prysznicem (hihi, jak to brzmi).

    1. Każda z nas słyszy takie głosy. WSZĘDZIE Najlepsze są te podczas samotnych wypadów do (dajmy na to) sklepu. Wtedy na każdy pisk, każde nawoływanie, każde „mamaaaa” machinalnie odwracasz głowę, a pierwsza myśl, jaka zaświta Ci w głowie to „holender są tu? śledzili mnie czy jak?”. Po czym oddychasz z ulgą, bo to jednak nie one – to dzieci innych, „zrelaksowanych” mam 😉

      1. Oj tak, nawet nie wiedziałam, że można być tak wyczulonym na jakiś rodzaj dźwięków 🙂

  27. Mam nadzieję, że w końcu miałaś okazję faktycznie się tego dnia zrelaksować! 😀 I że indiańskie barwy nie utrzymywały się zbyt długo 😀

    1. coś Ty, trochę to podkręciłam 🙂 Ja z tych, co to SPA wyłącznie w żurnalu oglądają 😉 Póki co przynajmniej. Kiedyś sobie odbiję, a co!

  28. Nieźle się ubawiłam. I jakie to znajome 🙂 Zawsze w łazience, czy w wannie, czy pod prysznicem mam tak wyostrzony słuch, że słyszę każdy płacz, tan prawdziwy i ten wyimaginowany przeze mnie. No, nie da się inaczej. A niedawno byłam w prawdziwym SPA. Było to samo 🙂

    1. W prawdziwym SPA? Następnym razem jadę z Tobą! Jedziemy we dwie, względnie w towarzystwie innych kobiet 🙂

      1. No jasne, możemy się umówić…..gdzieś pośrodku 🙂 Masaż gorącymi kamieniami….mhmmmmmm 🙂

        1. Monika, u mnie dokładnie tak samo było, zmysły słuchu wyostrzone maksymalnie. 😉

Dodaj komentarz